{"id":414,"date":"2019-07-19T06:00:37","date_gmt":"2019-07-19T04:00:37","guid":{"rendered":"http:\/\/ultragwint.netrunner.pl\/?page_id=414"},"modified":"2019-07-07T20:28:19","modified_gmt":"2019-07-07T18:28:19","slug":"relacja-15-2019","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/ultragwint.pl\/?page_id=414","title":{"rendered":"Relacja 15 &#8211; 2019"},"content":{"rendered":"<p><strong>#projektGWiNT<\/strong><\/p>\n<p>Siedzia\u0142em na betonowych schodach szko\u0142y w Nowym Tomy\u015blu i w delikatnym s\u0142o\u0144cu jad\u0142em ostatni\u0105 wieczerz\u0119 przed startem na 100 mil. Pomi\u0119dzy gryzem tortilli a \u0142ykiem wody podszed\u0142 do mnie Bergol. Posta\u0107 gnie\u017anie\u0144skiej sceny ultra, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bciwie par\u0119 dni temu uko\u0144czy\u0142 pierwsz\u0105 edycj\u0119 \u201c100 miles of Beskid Wysypowy\u201d w barwach klubu No Excuse Team. Jego celem by\u0142o uko\u0144czy\u0107 GWiNTa, w kt\u00f3rym startuje od pocz\u0105tku \u2014 zawsze na najd\u0142u\u017cszym dystansie, moim marzeniem by\u0142o z\u0142amanie w tej edycji 20 godzin. Po chwili rozmowy zapyta\u0142 mnie, czym w\u0142a\u015bciwie jest #projektGWiNT. Nie musia\u0142em si\u0119 d\u0142ugo zastanawia\u0107, tego hasztagu u\u017cywa\u0142em konsekwentnie od paru tygodni, oznaczaj\u0105c nim treningi. Wypali\u0142em, \u017ce #projektGWiNT to uko\u0144czenie Super GWiNTa poni\u017cej 18 godzin. Sk\u0105d 18 godzin? Wydaje mi si\u0119, \u017ce kiedy\u015b, zobaczy\u0142em stary limit kwalifikacji na Spartathlon bez losowania. Potem uzna\u0142em, \u017ce b\u0119d\u0119 sprawnym biegaczem, jak z\u0142ami\u0119 t\u0119 osiemnastk\u0119 na trasie wielkopolskich las\u00f3w. I tak mi zosta\u0142o do dzisiaj. Po chwili, kiedy zgniot\u0142em papierek po tortilli, dotar\u0142o do mnie, \u017ce #projektGWiNT, to co\u015b wi\u0119cej ni\u017c czas w okre\u015blonych zawodach, to dla mnie spos\u00f3b na \u017cycie ju\u017c od 4 lat.<br \/>\nGWiNT jest biegiem, kt\u00f3ry jest dla mnie wyj\u0105tkowy i od pocz\u0105tku mojej \u201ekariery ultra\u201d to zawody numer jeden. Nadaje on rytm moim cyklom treningowym, dyktuje terminy start\u00f3w kontrolnych i kr\u00f3tkiego roztrenowania. \u017byj\u0119 nim. To tutaj, debiutowa\u0142em na dystansie ultra w Mini Gwincie w 2016 roku. To tutaj, zdoby\u0142em pierwszy puchar kategorii wiekowej w Normal Gwincie w 2017 roku. To tutaj, w 2018 pierwszy raz przebieg\u0142em dystans 100 mil.<\/p>\n<p><strong>3 x Mini GWiNT<\/strong><br \/>\nW tym roku podszed\u0142em do zadania naprawd\u0119 ambitnie \u2014 cel 20 godzin zak\u0142ada\u0142 poprawienie czasu sprzed roku o prawie 4 godziny! I tak par\u0119 tygodni przed zawodami obiega\u0142em ca\u0142\u0105 tras\u0119 samodzielnie, bez supportu, odcinkami po 55 km. 3 weekendy z rz\u0119du. Kiedy inni jeszcze spali, ja wstawa\u0142em oko\u0142o 4 rano, wsiada\u0142em na rower, jecha\u0142em na Pozna\u0144 G\u0142\u00f3wny i kursowa\u0142em. Wysiada\u0142em w jednej miejscowo\u015bci, wraca\u0142em z kolejnej. Pi\u0119kna ta Wielkopolska! To by\u0142 bardzo dobry pomys\u0142, kt\u00f3ry za rok r\u00f3wnie\u017c b\u0119d\u0119 realizowa\u0142 (gdyby\u015bcie chcieli w nim uczestniczy\u0107, dajcie zna\u0107). Szczeg\u00f3lnie zapami\u0119ta\u0142em z niego park w Grodzisku Wielkopolskim o \u015bwicie, wype\u0142niony setkami wron i kruk\u00f3w \u2014 zrobi\u0142 na mnie olbrzymie wra\u017cenie! Treningi musia\u0142y si\u0119 jednak sko\u0144czy\u0107 a godzina zero wybi\u0107. Wszystko mia\u0142em zaplanowane, od przerw na punktach, przez tempo odcink\u00f3w, po to co mam zrobi\u0107 na przepakach.<\/p>\n<p><strong>Start<\/strong><br \/>\nPo zjedzeniu ostatniego posi\u0142ku przebra\u0142em si\u0119 w str\u00f3j startowy, chwil\u0119 porozmawia\u0142em z ultra znajomymi i si\u0119 zacz\u0119\u0142o. Przej\u015bcie na start, rozmowy, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych zrelaksowane g\u0142osy by\u0142y przeplatane nerwowym \u015bmiechem debiutant\u00f3w. Tradycyjne wsp\u00f3lne zdj\u0119cie, tym razem pod rekordowym koszem wiklinowym. Odprawa przez niezawodnego Pana Ryszarda i START! Rozpocz\u0119li\u015bmy leniwie, ale wybiegaj\u0105c z Nowego Tomy\u015bla, ka\u017cdy ju\u017c mia\u0142 swoje miejsce w w\u0119\u017cyku. Wszyscy ze swoimi celami i powodami, dla kt\u00f3rych si\u0119 tutaj znale\u017ali. Ustawi\u0142em si\u0119 gdzie\u015b, pomi\u0119dzy czo\u0142\u00f3wk\u0105 i \u015brodkiem stawki.<\/p>\n<p><strong>Kierunek Grodzisk Wielkopolski<\/strong><\/p>\n<p>Pogoda by\u0142a \u0142askawa, a tempo pierwszych kilometr\u00f3w nieco szybsze ni\u017c zak\u0142ada\u0142em. Celowa\u0142em w 6:10, by\u0142o oko\u0142o 5:50. Po opuszczeniu asfaltu i wbiegni\u0119ciu w pierwsze le\u015bne \u015bcie\u017cki opami\u0119ta\u0142em si\u0119 i zwolni\u0142em do 6:05-6:10. Poruszali\u015bmy si\u0119 w miar\u0119 zwartej grupie, jeszcze towarzyszy\u0142y nam rozmowy. To zadziwiaj\u0105ce, jak\u0105 jest spo\u0142eczno\u015b\u0107 ultra. Widzimy si\u0119 zazwyczaj tylko na zawodach, ale ju\u017c po paru kilometrach wsp\u00f3lnego biegu na tak d\u0142ugich dystansach, czuje si\u0119, \u017ce co\u015b nas \u0142\u0105czy. Niepisane ultra porozumienie.<\/p>\n<p>Tempo na tym odcinku by\u0142o niesamowicie wa\u017cne. Trasa pomi\u0119dzy Nowym Tomy\u015blem a Grodziskiem Wielkopolskim, gdzie czeka\u0142 na nas pierwszy przepak, technicznie jest \u0142atwa. Byli\u015bmy \u015bwiezi, pogoda sprzyja\u0142a, by\u0142o jasno. Ca\u0142y czas mia\u0142em z ty\u0142u g\u0142owy, \u017ce za rumakowanie na tym etapie cen\u0119 przyjdzie zap\u0142aci\u0107 p\u00f3\u017aniej, a b\u0119dzie ona zbyt wysoka. Trzyma\u0142em si\u0119 planu.<\/p>\n<p>Stawka zacz\u0119\u0142a si\u0119 rozci\u0105ga\u0107 jeszcze przed pierwszym punktem w W\u0105sowie. Potworzy\u0142y si\u0119 spontaniczne grupki, inni biegli w parach, ja robi\u0142em swoje. Min\u0119li\u015bmy pi\u0119kne rozlewiska wraz z \u017ceremiami bobr\u00f3w i kiedy zapad\u0142a noc, dotarli\u015bmy do pierwszego przepaku w Grodzisku Wielkopolskim. Na razie wyprzedza\u0142em sw\u00f3j plan o kilkana\u015bcie minut, wi\u0119c wiedzia\u0142em, \u017ce tempo jest mocne, ale nie zab\u00f3jcze.<\/p>\n<p><strong>W Grodzisku Wielkopolskim nast\u0105pi\u0142a chwila wytchnienia. Dla mnie by\u0142 to czas stosowania instrukcji, kt\u00f3re zostawiam sobie w przepakach. Taki support ode mnie samego z przesz\u0142o\u015bci, dla siebie samego w tera\u017aniejszo\u015bci. Nie dyskutowa\u0142em z list\u0105. Zmieni\u0142em, co by\u0142o do zmienienia, zjad\u0142em, podzi\u0119kowa\u0142em za fachow\u0105 obs\u0142ug\u0119 punktu i ruszy\u0142em w noc.<\/strong><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>Kierunek Wolsztyn<\/strong><\/p>\n<p>Przed nami by\u0142 nocny odcinek, technicznie prosty. Problemem mia\u0142a okaza\u0107 si\u0119 wstaj\u0105ca na polach mg\u0142a, kt\u00f3ra ogranicza\u0142a widoczno\u015b\u0107 dos\u0142ownie do paru metr\u00f3w. Niestety moje tempo wyra\u017anie spad\u0142o. Do\u0142\u0105czy\u0142em wi\u0119c do jednej z grupek, wiedzia\u0142em, \u017ce mnie poci\u0105gn\u0105. Ostro\u017cnie, poruszali\u015bmy si\u0119 przez las, od jednej mg\u0142y do drugiej. Z czasem nasza grupka stopnia\u0142a i zosta\u0142em z poznanymi w biegu Maciejem i Danielem. Za\u0142o\u017cy\u0142em r\u0119kawki, mg\u0142a nie tylko utrudnia\u0142a widoczno\u015b\u0107, ale i wyzi\u0119bia\u0142a. Do \u015bwitu i ocieplenia pozostawa\u0142o jeszcze par\u0119 godzin. Wraz z kolejnymi kilometrami, noc poch\u0142on\u0119\u0142a Daniela, kt\u00f3ry i tak dotar\u0142 do mety w limicie. Zosta\u0142em sam z Maciejem. Czasem w ciszy po 5:30, czasem rozmawiaj\u0105c po 6:05 parli\u015bmy do przodu. Wyprzedzili\u015bmy par\u0119 os\u00f3b. Min\u0119li\u015bmy r\u00f3wnie\u017c pola zawilcy, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych rok wcze\u015bniej, w \u015bwietle ksi\u0119\u017cyca zaliczy\u0142em pot\u0119\u017cny kryzys. Tym razem by\u0142o dobrze. Kiedy zbli\u017cyli\u015bmy si\u0119 do Wolsztyna i nie\u015bmia\u0142o wsta\u0142o s\u0142o\u0144ce, opowiedzia\u0142em Maciejowi troch\u0119 o podmok\u0142ych \u0142\u0105kach, kt\u00f3re nas czekaj\u0105, ale jak si\u0119 okaza\u0142o, oznaczenia trasy poprowadzi\u0142y nas ich bokiem. Dotarli\u015bmy do Wolsztyna.<\/p>\n<p>Ponownie zaj\u0105\u0142em si\u0119 swoj\u0105 instrukcj\u0105. Zmieni\u0142em buty, uzupe\u0142ni\u0142em zapasy i posili\u0142em si\u0119 zup\u0105. Postanowili\u015bmy napiera\u0107 razem, tak d\u0142ugo, jak si\u0119 da, a w razie problem\u00f3w, ka\u017cdy mia\u0142 robi\u0107 swoje. Przed nami by\u0142 najci\u0119\u017cszy etap. Pag\u00f3rkowaty i piaszczysty. Kt\u00f3ry na 100 milach nigdy nie jest dobrze usytuowany. Na pocz\u0105tku \u2014 wysysa wszystkie si\u0142y ju\u017c po starcie. W \u015brodku spowalnia tak, \u017ce wszystkie plany bior\u0105 w \u0142eb. Jednak najgorszy jest chyba na koniec jak w tym roku! W nogach 110 km, przed nami jeszcze 55, a na dok\u0142adk\u0119 g\u00f3rki. Ruszyli\u015bmy. Niestety dos\u0142ownie par\u0119na\u015bcie metr\u00f3w za punktem Maciej zosta\u0142. Pojawi\u0142y si\u0119 jakie\u015b problemy. Wiem, \u017ce jeszcze walczy\u0142, ale biegu ostatecznie nie uko\u0144czy\u0142.<\/p>\n<p><strong>Kierunek Nowy Tomy\u015bl<\/strong><br \/>\nRozpocz\u0105\u0142 si\u0119 ostatni etap biegu, w stosunku do planu jazdy mia\u0142em kilkunastominutowe op\u00f3\u017anienie. Jak wspomnia\u0142em ta cz\u0119\u015b\u0107 trasy, jest odcinkiem specjalnym GWiNTa. \u201eTo ten pag\u00f3rkowaty i piaszczysty\u201d kawa\u0142ek, jak mo\u017cna us\u0142ysze\u0107 w\u015br\u00f3d rozm\u00f3w biegaczy. Rozpocz\u0105\u0142em bieg. Wiedzia\u0142em, ile jest do zrobienia, zna\u0142em t\u0119 cz\u0119\u015b\u0107 bardzo dobrze. Pokonywa\u0142em j\u0105 ju\u017c 5, mo\u017ce 6 razy. Na ka\u017cdym szczycie przeklina\u0142em. W ko\u0144cu jednak dotar\u0142em do najpi\u0119kniejszego punktu kontrolnego, jaki widzia\u0142em &#8211; w Ku\u017anicy nad jeziorem. S\u0142o\u0144ce ju\u017c dawno sko\u0144czy\u0142o ze skromno\u015bci\u0105 i pali\u0142o coraz bardziej. Bieg\u0142em dalej. Tu\u017c przed Jastrz\u0119bskiem zaliczy\u0142em wywrotk\u0119, na szcz\u0119\u015bcie niegro\u017an\u0105. Trzyma\u0142a mnie my\u015bl \u201ebyle do k\u0142adki\u201d. Od niej do mety by\u0142o ju\u017c tylko 15 km. Tempo by\u0142o wolne, bieg by\u0142 samotny. Na tym etapie wyprzedzi\u0142o mnie ju\u017c tylko dw\u00f3ch zawodnik\u00f3w i to z Normal GWiNTa. Dobieg\u0142em do Miedzichowa, g\u00f3rki si\u0119 sko\u0144czy\u0142y. Ten punkt ma co\u015b w sobie. Placek dro\u017cd\u017cowy, swojska atmosfera. Ruszy\u0142em dalej. Po ju\u017c p\u0142askim odcinku w pal\u0105cym s\u0142o\u0144cu dotar\u0142em wreszcie do \u201eniej\u201d. S\u0142ynnej k\u0142adki, kt\u00f3ra w tym roku zosta\u0142a od\u015bwie\u017cona, za co nale\u017c\u0105 si\u0119 uk\u0142ony w stron\u0119 organizator\u00f3w.<br \/>\nZa k\u0142adk\u0105 czeka\u0142 mnie jeszcze marsz przez rozlewisko i ostatnia pi\u0105tka. Dosta\u0142em na niej informacj\u0119, \u017ce moja luba jest ju\u017c na mecie i na mnie czeka. Mimo \u017ce jeszcze przed przeczytaniem SMS-a, by\u0142o mi bli\u017cej do \u015bwi\u0144skiego truchtu ni\u017c biegu, poczu\u0142em si\u0142\u0119 i odpali\u0142em. Je\u015bli odpaleniem mo\u017cna nazwa\u0107 pokonanie 5 km w oko\u0142o 40 minut, no ale w nogach by\u0142o ju\u017c 160 km, co mnie troch\u0119 usprawiedliwia. Przy wej\u015bciu do miasta pojawili si\u0119 pierwsi kibice, kt\u00f3rzy oklaskiwali m\u00f3j wysi\u0142ek. Ciarki na plecach i \u0142za w oku tedy jest normalnym zjawiskiem. W pewnym momencie zacz\u0105\u0142em by\u0107 pilotowany przez jednego z nich na rowerze, a\u017c do samej mety. Medal wr\u0119czy\u0142a mi partnerka, a nast\u0119pnie wsp\u00f3lnie oznajmili\u015bmy moje przybycie, wal\u0105c w dzwon. Zameldowa\u0142em si\u0119 na 12 miejscu z czasem 20:40:55. #projektGWiNT trwa!<\/p>\n<p>Adam Olejnik<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>#projektGWiNT Siedzia\u0142em na betonowych schodach szko\u0142y w Nowym Tomy\u015blu i w delikatnym s\u0142o\u0144cu jad\u0142em ostatni\u0105 wieczerz\u0119 przed startem na 100<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"parent":369,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-414","page","type-page","status-publish","hentry","comments-off"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/414","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=414"}],"version-history":[{"count":4,"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/414\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":419,"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/414\/revisions\/419"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/369"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=414"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}