{"id":391,"date":"2019-07-09T05:00:32","date_gmt":"2019-07-09T03:00:32","guid":{"rendered":"http:\/\/ultragwint.netrunner.pl\/?page_id=391"},"modified":"2019-07-07T19:03:21","modified_gmt":"2019-07-07T17:03:21","slug":"relacja-5-2019","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/ultragwint.pl\/?page_id=391","title":{"rendered":"Relacja 5 &#8211; 2019"},"content":{"rendered":"<p>Rok 2019 to by\u0142o moje pi\u0105te ju\u017c podej\u015bcie do GWiNT-a na dystansie 55 km . Jako \u017ce\u00a0 jest to impreza wyj\u0105tkowa sta\u0142a si\u0119 dla mnie punktem obowi\u0105zkowym w kalendarzu bieg\u00f3w.\u00a0 Poprzednie cztery edycje\u00a0 wygl\u0105da\u0142y r\u00f3\u017cnie. Tak szczerze m\u00f3wi\u0105c, to z \u017cadnego z tych wyst\u0119p\u00f3w\u00a0 nie by\u0142em do ko\u0144ca zadowolony, a czasy z ka\u017cdym kolejnym rokiem by\u0142y coraz s\u0142absze. Przyczyn takiego stanu rzeczy by\u0142o kilka. Cz\u0119\u015bciowo mo\u017cna by\u0142o zrzuca\u0107 win\u0119 na brak czasu, czy jakie\u015b drobne urazy pojawiaj\u0105ce si\u0119 raz po raz, ale g\u0142\u00f3wnym powodem jak\u00a0 to cz\u0119sto bywa okaza\u0142o si\u0119 lenistwo. Ten rok mia\u0142 by\u0107 jednak prze\u0142amaniem tej fatalnej passy. Cel jaki sobie postawi\u0142em by\u0142 prosty. Zwa\u017cywszy na to, \u017ce w tym roku trasa by\u0142a chyba najtrudniejsza ze wszystkich, to uko\u0144czenie w czasie lepszym ni\u017c rok temu by\u0142o planem minimum. GWiNT 2018 pokona\u0142em w 7:03, wi\u0119c teraz wypada\u0142o chocia\u017c z\u0142ama\u0107 7 godzin. Przygotowania zn\u00f3w nie posz\u0142y do ko\u0144ca tak jak to sobie za\u0142o\u017cy\u0142em, ale mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce w miar\u0119 jako\u015b te treningi wygl\u0105da\u0142y. Z lekkim powiewem optymizmu mo\u017cna by\u0142o zatem stan\u0105\u0107 na starcie.<\/p>\n<p>Tak w zasadzie to przygoda z GWiNT-em zaczyna si\u0119 dla mnie w pi\u0105tek. Po pracy wsp\u00f3lnie z c\u00f3rk\u0105 udali\u015bmy si\u0119 na nowotomyski rynek \u017ceby poczu\u0107 ju\u017c t\u0105 ultramarato\u0144sk\u0105 atmosfer\u0119. O 18 bowiem na tras\u0119 wyruszali zawodnicy z dystansu 100mil. Jest par\u0119 znajomych twarzy, z kt\u00f3rymi rozmawiam kilka chwil \u017cycz\u0105c powodzenia. Wreszcie stumilowcy startuj\u0105. Ogl\u0105daj\u0105c to tylko z boku zawsze podnosi mi si\u0119 adrenalina, to przeciez dystans, kt\u00f3ry pokona\u0107 tylko prawdziwi<\/p>\n<p>kozacy :). Nawet moja niespe\u0142na p\u00f3\u0142toraroczna c\u00f3rka bije brawo gdy ko\u0142o nas przebiega kilkudziesi\u0119cioosobowa, kolorowa grupa biegaczy. \u017begnamy ultras\u00f3w, p\u0119dzimy szybko do biura zawod\u00f3w odebra\u0107 pakiet startowy i wracamy do domu \u017ceby przygotowa\u0107 wszystko co potrzebne na jutrzejszy start.<\/p>\n<p>Sobota wita mnie pogod\u0105 chyba wymarzon\u0105 do biegania. Nie jest gor\u0105co, s\u0142o\u0144ce tylko chwilami przebija si\u0119 przez chmury. W razie niepowodzenia na pogod\u0119 winy zrzuci\u0107 nie mo\u017cna. Do biura zawod\u00f3w, spod kt\u00f3rego na start zawo\u017c\u0105 nas podstawione przez organizatora autokary mam niedaleko, wi\u0119c postanawiam zrobi\u0107 sobie spacer. Znajomych os\u00f3b jako\u015b ma\u0142o, ale c\u00f3\u017c si\u0119 dziwi\u0107 skoro popularno\u015b\u0107 GWiNT-a osi\u0105gn\u0119\u0142a poziom og\u00f3lnopolski, to i biegacze z najr\u00f3\u017cniejszych cz\u0119\u015bci kraju si\u0119 tu pojawiaj\u0105. Oko\u0142o 11 autokary wyruszaj\u0105 w stron\u0119 Wolsztyna, gdzie w tym roku zlokalizowany jest start dla dystansu MINI. Droga mija szybko, obseruj\u0119 przydro\u017cny las, to przecie\u017c w tych okolicach ju\u017c nied\u0142ugo przyjdzie nam biega\u0107. W okolicach startu czeka na mnie siostra. Zabiera rzeczy, kt\u00f3rych nie decyduj\u0119 si\u0119 bra\u0107 ze sob\u0105.<\/p>\n<p>Start w tym roku\u00a0 umiejscowiono w bardzo malowniczym miejscu, tu\u017c przy samym jeziorze, dlatego oczekiwanie na pocz\u0105tek up\u0142ywa w pi\u0119knych okoliczno\u015bciach przyrody. Nadchodzi samo po\u0142udnie, odliczanie, 3..2..1 i wreszcie start. Pocz\u0105tek tej trasy znam bardzo dobrze, to przecie\u017c moje rodzinne strony. Pierwsze kilometry to Szlak \u017burawi dooko\u0142a Jeziora Wolszty\u0144skiego, najpierw kr\u00f3tki odcinek z asfaltu i kostki brukowej, ale pod\u0142o\u017ce szybko zmienia si\u0119 na gruntowe. Zawsze lubi\u0142em tu biega\u0107, w\u0105skie scie\u017cki po\u015br\u00f3d zieleni, od czasu do czasu widok na jezioro. To chyba jeden z naj\u0142adniejszych odcink\u00f3w na ca\u0142ej trasie GWiNT-a. Przez chwil\u0119, kiedy wybiegamy z zacienionego terenu, robi si\u0119 do\u015b\u0107 ciep\u0142o. Po kilku kilometrach skr\u0119camy w lewo oddalaj\u0105c si\u0119 od jeziora. Wbiegamy w las i znowu robi si\u0119 przyjemnie ch\u0142odno. Sznur biegaczy zaczyna si\u0119 powoli rozci\u0105ga\u0107, ka\u017cdy dostosowuje tempo do tego co sobie za\u0142o\u017cy\u0142. Ja staram si\u0119 nie szar\u017cowa\u0107. Wiem, \u017ce pierwsze 10 kilometr\u00f3w jest p\u0142askie i to dopiero rozgrzewka przed tym co nas czeka p\u00f3\u017aniej. Biegnie si\u0119 naprawd\u0119 fajnie, staram si\u0119 trzyma\u0107 tempo 6:00. Szybko docieramy do le\u015bnego jeziorka Brajec, po mini\u0119ciu kt\u00f3rego zacznie si\u0119 ca\u0142a zabawa. Znam ten teren ca\u0142kiem dobrze, bo swego czasu sporo trening\u00f3w w tych lasach zaliczy\u0142em. Czekam a\u017c na horyzoncie pojawi si\u0119 pierwsza, ale chyba jedna z najbardziej wymagaj\u0105cych g\u00f3rek. Wybiegam zza zakr\u0119tu i oczom ukazuje mi si\u0119 owe wzniesienie. Jednak krajobraz tego miejsca jest inny ni\u017c ten, kt\u00f3ry pami\u0119tam z przesz\u0142o\u015bci. Ca\u0142a prawa strona lasu wyci\u0119ta. A kiedy\u015b by\u0142a tu ostoja zwierzyny&#8230; C\u00f3\u017c, takie mamy czasy. Podej\u015bcie pod pierwsz\u0105 g\u00f3rk\u0119 jest wymagaj\u0105ce. Sypki piasek i spora stromizna wchodz\u0105 w nogi. Przez g\u0142ow\u0119 przebiega my\u015bl, \u017ce ma\u0142a ilo\u015b\u0107 podbieg\u00f3w na treningach mo\u017ce szybko mnie sponiewiera\u0107. W planie mia\u0142em wszystkie wzniesienia pokonywa\u0107 marszem, a po pierwszym z nich upewniam si\u0119 o s\u0142uszno\u015bci takiej taktyki. Wiem, \u017ce kolejne kilometry b\u0119d\u0105 mocno naszpikowane g\u00f3rkami.<\/p>\n<p>Mimo, \u017ce teren staje si\u0119 trudniejszy, to biegnie si\u0119 ca\u0142kiem dobrze. Pod g\u00f3r\u0119 marsz, w d\u00f3\u0142 i na p\u0142askim bieg. I tak a\u017c do pierwszego punktu kontrolnego. Co ciekawe na trasie co chwila spotykam grupy kibic\u00f3w, kt\u00f3rzy g\u0142o\u015bno dopinguj\u0105 ka\u017cdego z biegaczy. Szczeg\u00f3lnie w pami\u0119ci utkwi\u0142 mi jeden, spaceruj\u0105cy sobie w okolicach Ku\u017anicy z browarkiem w r\u0119ku \ud83d\ude42 \u201eTen to po\u017cyje, spacerek w lesie, popija zimnym piwkiem\u201d &#8211; pomy\u015bla\u0142em. Rozwa\u017caj\u0105c na temat tego, jak dobrze ma przed chwil\u0105 spotkany kibic pokonuj\u0119 ostatnich kilka wzniesie\u0144 i docieram nad jezioro do pierwszego punktu od\u017cywczego. Tutaj tylko kawa\u0142ek banana, troch\u0119 suszonych owoc\u00f3w, kubek coli i mog\u0119 lecie\u0107 dalej. W planie mia\u0142em opu\u015bci\u0107 Ku\u017anic\u0119 najp\u00f3\u017aniej w 1:30 od startu. Spogl\u0105dam na zegarek, 1:24, jest dobrze, 6 minut zapasu.<\/p>\n<p>Do nast\u0119pnego punktu jest jakie\u015b 11 km, kt\u00f3re w wi\u0119kszo\u015bci b\u0119d\u0105 wymagaj\u0105ce. Jak tylko opuszczam pla\u017c\u0119 i wbiegam w las to zaczynaj\u0105 si\u0119 kolejne g\u00f3rki. Wydaje mi si\u0119, \u017ce piasku jest chyba jeszcze wi\u0119cej. Chwilami nogi zapadaj\u0105 si\u0119 w nim po kostki. Dodatkowymi atrakcjami okazuj\u0105 si\u0119 byc powalone drzewa, kt\u00f3re trzeba pokonywa\u0107, a na tym etepie jest ich kilka. Tempo biegu jest ju\u017c zdecydowanie wolniejsze. Mniej wi\u0119cej w po\u0142owie tego odcinka trasa si\u0119 wyp\u0142aszcza. Jest kilka kilometr\u00f3w, kt\u00f3re mog\u0119 pokona\u0107 w miar\u0119 r\u00f3wnym tempem. Moje nogi czuj\u0105 ju\u017c\u00a0 pokonane pag\u00f3rki, wi\u0119c kilka razy przechodz\u0119 do marszu. Ten p\u0142aski odcinek jednak szybko si\u0119 ko\u0144czy i zn\u00f3w zaczynaj\u0105 si\u0119 wzniesienia, kt\u00f3re do\u015b\u0107 mocno daj\u0105 mi w ko\u015b\u0107. Wreszcie wybiegam z lasu, jest Jastrz\u0119bsko i zaczyna si\u0119 droga asfaltowa. Postanawiam sobie , \u017ce do punktu musz\u0119 dotrze\u0107 jednostajnym tempem bez zatrzymywania, ale jak na z\u0142o\u015b\u0107 gdy dobiegam do przejazdu kolejowego szlabany zamykaj\u0105 mi si\u0119 przed nosem. Kr\u00f3tka przymusowa przerwa i ostatnie metry do punktu od\u017cywczego. Na skrzy\u017cowaniu drogi wita nas spora i bardzo g\u0142o\u015bna grupa kibic\u00f3w dopinguj\u0105c wszystkich zawodnik\u00f3w.\u00a0 W punkcie sp\u0119dzam kilka minut, uzupe\u0142niam buk\u0142ak wod\u0105, posilam si\u0119 troch\u0119, wypijam po kubku coli oraz wody i przemywam twarz. Wychodz\u0105c kontroluj\u0119 czas, na zegarku 2:45, czyli co do minuty tak jak mia\u0142em za\u0142o\u017cone. Na dalsz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 ju\u017c plan\u00f3w czasowych nie robi\u0142em. Moje wybiegania nie by\u0142y na tyle d\u0142ugie \u017ceby planowa\u0107 konkretnie co\u015b ponad dystans 30 kilometr\u00f3w, wi\u0119c jedynym planem na reszt\u0119 biegu by\u0142o da\u0107 z siebie tyle ile si\u0119 da.<\/p>\n<p>Teraz jeszcze tylko kilka kilometr\u00f3w g\u00f3rek i zrobi si\u0119 p\u0142asko. Rozpoznaj\u0119 okolic\u0119, w kt\u00f3rej si\u0119 teraz znajduj\u0119. Biega\u0142em tu troch\u0119 przygotowuj\u0105c si\u0119 do tegorocznej edycji GWiNT-a\u00a0 i to chyba dzi\u0119ki temu czas mija mi ca\u0142kiem szybko. Dziel\u0119 sobie drog\u0119 na mniejsze odcinki, uk\u0142adam w g\u0142owie plan dzia\u0142ania. Wyznaczam jaki\u015b cel, do kt\u00f3rego staram si\u0119 dobiec, a to jakie\u015b drzewo na hyryzoncie, a to zakr\u0119t kt\u00f3ry za chwil\u0119 sie pojawi i tak g\u00f3rka po g\u00f3rce pokonuj\u0119 ten wymagaj\u0105cy fragment trasy. Wzniesienia wreszcie ko\u0144cz\u0105 si\u0119, a\u00a0 ich miejsce zast\u0119puje p\u0142aska, lecz momentami do\u015b\u0107 mocno piaszczysta droga, kt\u00f3ra mam wra\u017cenie bardziej mnie m\u0119czy ni\u017c pokonane niedawno pag\u00f3rki. Coraz cz\u0119\u015bciej przechodz\u0119 do marszu. Po mini\u0119ciu autostrady formuje si\u0119 niewielka grupka biegaczy. Postanawiam si\u0119 do niej podczepi\u0107 chocia\u017c na kilka kilometr\u00f3w, zawsze w wi\u0119kszej grupie ra\u017aniej. Wkr\u00f3tce potem zaczynam odczuwa\u0107 lekkie uwieranie w prawym bucie. Z racji tego, \u017ce nogi zaczynaj\u0105 w miar\u0119 si\u0119 kr\u0119ci\u0107, postanawiam jednak dotrze\u0107 tak do punktu w Miedzichowie. Tym bardziej, \u017ce czas i dystans w towarzystwie innych os\u00f3b mija szybciej, nawet je\u015bli biegniemy niemal w milczeniu. Od czasu do czasu tylko s\u0142ycha\u0107 jakie\u015b kr\u00f3tkie rozmowy. Nic dziwnego, pewnie ka\u017cdy odczuwa ju\u017c trudy tego biegu. Sk\u0142ad grupki zmienia si\u0119 co chwila. Jedni do\u0142\u0105czaj\u0105, inni zostaj\u0105 z ty\u0142u przechodz\u0105c do marszu. Mi udaje si\u0119 dotruchta\u0107 prawie do samego Miedzichowa. Tempo nie powala, ale staram si\u0119 jak najd\u0142u\u017cej utrzymywa\u0107 w biegu. Z przeciwnego kierunku zaczynaj\u0105 nap\u0142ywa\u0107 biegacze, kt\u00f3rzy zaliczyli ju\u017c ostatni punkt kontrolny. To chyba troch\u0119 os\u0142abia morale i ostatnie kilkaset metr\u00f3w wi\u0119kszo\u015b\u0107 maszeruj\u0119. Co chwila spotykam kibic\u00f3w zach\u0119caj\u0105cych do biegu, bo to przecie\u017c ju\u017c tak blisko. Staram si\u0119 s\u0142ucha\u0107 ich rady, ale przychodzi mi to bardzo opornie. Nareszcie docieram do punktu. Wolontariusze od samego przekroczenia linii odmierzaj\u0105cej czas otaczaj\u0105 biegaczy opiek\u0105. Zreszt\u0105 na ka\u017cdym punkcie by\u0142o tak samo, wsz\u0119dzie u\u015bmiechni\u0119ci ludzie pomagaj\u0105cy jak tylko si\u0119 da\u0142o. To ju\u017c chyba taka tradycja GWiNT-owa \ud83d\ude42 W Miedzichowie sp\u0119dzam troch\u0119 wi\u0119cej czasu. Siadam w boku na kraw\u0119\u017cniku, zdejmuj\u0119 but i skarpetk\u0119, \u017ceby sprawdzi\u0107 jak tam stopa. Niewielkie dwa odciski, ale bywa\u0142o gorzej, wi\u0119c nie zra\u017cam si\u0119 tym tak bardzo. Tradycyjnie jem kawa\u0142ek banana i pij\u0119 col\u0119. Dope\u0142niam buk\u0142ak wod\u0105\u00a0 i wychodz\u0119 na ostatni\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 trasy. Zerkam na zegarek, nawet nie pami\u0119tam dok\u0142adnie czasu, ale chyba wskaza\u0142 co\u015b oko\u0142o 4:20. Jest ca\u0142kiem dobrze. Na pokonanie ostatnich 17,5 km mam ponad 2 i p\u00f3\u0142 godziny, wi\u0119c je\u015bli nic si\u0119 nie wydarzy to powinno si\u0119 uda\u0107.<\/p>\n<p>Zamieniam kilka s\u0142\u00f3w z innymi biegaczami, dzielimy si\u0119 wra\u017ceniami z trasy. Postanawiam zadzwoni\u0107 jeszcze do \u017cony, \u017ceby poinformowa\u0107 jak mi idzie. Kr\u00f3tka rozmowa troch\u0119 krzepi i kilka najbli\u017cszych kilometr\u00f3w udaje mi si\u0119 wolno przetruchta\u0107, chocia\u017c coraz bardziej daj\u0105 si\u0119 we znaki odciski. Ta cz\u0119\u015b\u0107 trasy technicznie nie jest wymagaj\u0105ca, ale narastaj\u0105ce zm\u0119czenie nie u\u0142atwia zadania. Stawianie kolejnych krok\u00f3w z ka\u017cd\u0105 minut\u0105 przychodzi coraz trudniej. Jednak \u015bwiadomo\u015b\u0107 tego, \u017ce realizacja celu jest tak blisko popycha do przodu. Tak docieram o okolice kultowego \u201emostku\u201d. Trzeba przyzna\u0107, \u017ce przeszed\u0142 kapitalny remont i pokonanie go nie sprawia ju\u017c problemu nawet na maksymalnym poziomie zm\u0119czenia. Szeroka le\u015bna droga zmienia tu jednak sw\u00f3j charakter i staje si\u0119 w\u0105sk\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105, miejscami do\u015b\u0107 podmok\u0142\u0105 i pe\u0142n\u0105 krzew\u00f3w je\u017cyny.\u00a0 Bieg tak\u0105 dr\u00f3\u017ck\u0105 pe\u0142n\u0105 zakr\u0119t\u00f3w i nier\u00f3wno\u015bci sprawia mi sporo problem\u00f3w, wi\u0119c postanawiam pokona\u0107 go maszeruj\u0105c.\u00a0 Ten odcinek d\u0142u\u017cy\u0142 mi sie strasznie i wspominam go jako najtrudniejszy dla mnie. Zw\u0142aszcza je\u015bli chodzi o stref\u0119 mentaln\u0105, bo trudno by\u0142o mi na tym fragmencie trasy zdopingowa\u0107 si\u0119 do czegokolwiek. Na szcz\u0119\u015bcie kr\u0119ta \u015bcie\u017cka ko\u0144czy si\u0119, bo straci\u0142em tutaj sporo cennych minut. Wraz z jej opuszczeniem udaje mi si\u0119 jako\u015b pobudzi\u0107 si\u0119 do dzia\u0142ania. Fizycznie wcale nie czuj\u0119 si\u0119 \u017ale, mo\u017ce poza dukuczajacymi coraz bardziej odciskami. Zaczynam truchta\u0107. W g\u0142owie pojawia si\u0119 my\u015bl, \u017ce mimo ponad 40 km w nogach da si\u0119 jeszcze co\u015b tutaj zdzia\u0142a\u0107. Tak jakbym dosta\u0142 odrobin\u0119 jakiej\u015b dodatkowej mocy. Tempo biegu si\u0119 poprawia, samopoczucie te\u017c, a meta w Nowym Tomy\u015blu jest coraz bli\u017cej. Nic tylko napiera\u0107 do przodu. Szybko docieram do my\u015bliwskiej ambony na skraju lasu, przy kt\u00f3rej czekaj\u0105 dzieci, by wspom\u00f3c zawodnik\u00f3w kubeczkiem zimnej wody. Mam jeszcze spory zapas w buk\u0142aku, wi\u0119c nie korzystam, zostawiaj\u0105c j\u0105 dla bardziej potrzebuj\u0105cych. Po chwili wybiegam z lasu i skr\u0119cam w prawo na drog\u0119, kt\u00f3ra prowadzi w kierunku autostrady. Gdy jestem ju\u017c blisko wiaduktu nagle s\u0142ysz\u0119 d\u017awi\u0119k zegarka. Niestety nie jest to informacja o kolejnym pokonanym kilometrze, a sygna\u0142 \u017ce zegarek si\u0119 roz\u0142adowa\u0142, ju\u017c po raz kt\u00f3ry\u015b podczas GWiNT-a. To oznacza, \u017ce albo trzeba zainwestowa\u0107 w nowy sprz\u0119t, albo&#8230; zacz\u0105\u0107 biega\u0107 szybciej \ud83d\ude42 Podchodz\u0119 spokojnie na wiadukt, na bieg pod g\u00f3r\u0119 si\u0142 ju\u017c brakuje. Wyci\u0105gam telefon \u017ceby sprawdzi\u0107 czas. Jeszcze sporo brakuje do 18, a do mety wed\u0142ug moich szacunk\u00f3w zosta\u0142o pewnie oko\u0142o 7 km. Szybko wyliczam w g\u0142owie, \u017ce je\u015bli si\u0119 zmobilizuj\u0119 to mo\u017ce uda si\u0119 uko\u0144czy\u0107 w okolicach 6:30. Zbiegam w d\u00f3\u0142, za wiaduktem mobilna grupa kibic\u00f3w, kt\u00f3r\u0105 kilkukrotnie spotyka\u0142em ju\u017c wcze\u015bniej na trasie, mobilizuje do walki na ostatnich kilometrach. W po\u0142\u0105czeniu ze \u015bwiadomo\u015bcia, \u017ce mam niez\u0142y czas, pozwala to wykrzesa\u0107 z siebie resztki energii. Staram si\u0119 jak najwi\u0119cej biec. Gdy wbiegamy na asfaltowy odcinek udaje mi si\u0119 wyprzedzi\u0107 nawet kilku zawodnik\u00f3w. Przede mn\u0105 ostatni trudny fragment trasy \u2013 Gli\u0144skie G\u00f3ry, kt\u00f3ry zosta\u0142 chyba przez organizator\u00f3w do\u0142o\u017cony \u017ceby ostatecznie sponiewiera\u0107 biegaczy i pozbawi\u0107 ich resztek si\u0142. Ale to w ko\u0144cu ultra, wi\u0119c za \u0142atwo by\u0107 przecie\u017c nie mo\u017ce. Strome g\u00f3rki i ogromna ilo\u015b\u0107 piasku daj\u0105 porz\u0105dny, ale ostatni ju\u017c tego dnia wycisk. Wybiegam z lasu. Teraz ju\u017c tylko po p\u0142askim na nowotomyski rynek. W oddali s\u0142ycha\u0107 ju\u017c odg\u0142osy dobiegaj\u0105ce z mety. Mimo \u017ce nogi ci\u0119\u017ckie staram si\u0119 biec, w mie\u015bcie co kawa\u0142ek grupki kibic\u00f3w i mieszka\u0144cy motywuj\u0105 do ostatniego wysi\u0142ku, co niew\u0105tpliwie bardzo pomaga. To ju\u017c ostatnie metry, kto\u015b zatrzymuje auta przed przej\u015bciem dla pieszych, dlatego mo\u017cna skupi\u0107 si\u0119 tylko na biegu. Wpadam na rynek, mn\u00f3stwo kibic\u00f3w, wszyscy krzycz\u0105, atmosfera jest naprawd\u0119 niesamowita. Ostatnie kilka metr\u00f3w, spogl\u0105dam na zegar odmierzaj\u0105cy czas, jest 18:27, wi\u0119c uda\u0142o mi si\u0119 uko\u0144czy\u0107 bieg w czasie 6 godzin i 27 minut. To o prawie 40 minut lepiej jak rok temu. Wynik mo\u017ce nie powala na kolana, lecz mimo to jestem zadowolony. Najwa\u017cniejsze, \u017ce uda\u0142o si\u0119 dobiec w zdrowiu, bez kontuzji. Pewnie mo\u017cna by\u0142o co\u015b jeszcze uraw\u0107 z tego,\u00a0 ale trzeba co\u015b sobie zostawi\u0107 na kolejn\u0105 edycj\u0119, bo w kwietniu przysz\u0142ego roku napewno na starcie GWiNT-a mnie nie zabraknie \ud83d\ude42<\/p>\n<p><strong>\u0141UKASZ PRZYBY\u0141A<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Rok 2019 to by\u0142o moje pi\u0105te ju\u017c podej\u015bcie do GWiNT-a na dystansie 55 km . Jako \u017ce\u00a0 jest to impreza<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"parent":369,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-391","page","type-page","status-publish","hentry","comments-off"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/391","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=391"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/391\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":392,"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/391\/revisions\/392"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/369"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=391"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}