{"id":373,"date":"2019-07-05T18:07:27","date_gmt":"2019-07-05T16:07:27","guid":{"rendered":"http:\/\/ultragwint.netrunner.pl\/?page_id=373"},"modified":"2019-07-05T18:57:30","modified_gmt":"2019-07-05T16:57:30","slug":"relacja-1-2019","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/ultragwint.pl\/?page_id=373","title":{"rendered":"Relacja 1 &#8211; 2019"},"content":{"rendered":"<p>Przebieg\u0142em, prze\u017cy\u0142em, chocia\u017c par\u0119 paznokci straci\u0142em, czyli moja relacja z GWINT-a.<\/p>\n<p>W zesz\u0142ym roku GWiNT Ultra Cross by\u0142 dla mnie wielkim wyzwaniem, bo po raz pierwszy w \u017cyciu bieg\u0142em tak d\u0142ugi dystans, jak 100 mil. Po tym, jak uko\u0144czy\u0142em w zesz\u0142ym roku, w tym apetyty by\u0142y wi\u0119ksze. Nie startowa\u0142em ju\u017c tylko po to, aby uko\u0144czy\u0107 (chocia\u017c, gdy kto\u015b mnie pyta\u0142, to to by\u0142 jedyny oficjalny cel), ale chcia\u0142em zawalczy\u0107. Najbardziej ze sob\u0105, aby poprawi\u0107 zesz\u0142oroczny czas (nieca\u0142e 22 godziny), mo\u017ce te\u017c zesz\u0142oroczne miejsce (14.). W ko\u0144cu zna\u0142em ju\u017c tras\u0119. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce znajomo\u015b\u0107 trasy by\u0142a wzgl\u0119dna, a trudno\u015b\u0107 poszczeg\u00f3lnych odcink\u00f3w zmienia si\u0119 w zale\u017cno\u015bci od tego, na jakim etapie trasy w tym roku dany odcinek wypadnie&#8230;<\/p>\n<p>Bo trzeba wiedzie\u0107, \u017ce GWiNT w stumilowej wersji Super co roku startuje w innym z trzech miast \u2013 Grodziska, Nowego Tomy\u015bla lub Wolsztyna. W tym roku miejscem startu i mety by\u0142 Nowy Tomy\u015bl. I tak jak w zesz\u0142ym roku wydawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce odcinek Wolsztyn-Nowy Tomy\u015bl by\u0142 wzgl\u0119dnie \u0142atwy, z podbiegami, ale przyjemnymi, tak w tym roku moja opinia zmieni\u0142a si\u0119 diametralnie. Ale w zesz\u0142ym roku ten odcinek by\u0142 mi\u0119dzy 55 a 110 km, a w tym roku mi\u0119dzy 110 a 165 \ud83d\ude09 I podbiegi jakby nagle uros\u0142y \ud83d\ude00<\/p>\n<p>Na start przyjecha\u0142em troch\u0119 zestresowany, bo dzie\u0144 wcze\u015bniej zepsu\u0142 mi si\u0119 samoch\u00f3d, \u017ceby dojecha\u0107 na start musia\u0142em po\u017cyczy\u0107 auto od przyjaci\u00f3\u0142, przyjecha\u0142em do\u015b\u0107 p\u00f3\u017ano, na szybko musia\u0142em si\u0119 pakowa\u0107 do plecaka, pozostawia\u0107 rzeczy na przepaki, oczywi\u015bcie w nerwach porozlewa\u0142em izotonik, ale przynajmniej dzi\u0119ki temu nie my\u015bla\u0142em o samym biegu. Rozlu\u017ani\u0142em si\u0119, gdy przy biurze zawod\u00f3w spotka\u0142em ziomali z ekipy Ko\u015bcian Team \u2013 Edie, Lecha i Jacka, kt\u00f3rego przy tej okazji pozna\u0142em. Zrobili\u015bmy sobie wsp\u00f3lne fotki, \u017cyczyli\u015bmy sobie powodzenia (Lech startowa\u0142 na 110 km, Edi i Jacek na 55 km, wszyscy uko\u0144czyli). Bardzo mi\u0142e wra\u017cenie zrobi\u0142 na mnie pakiet startowy \u2013 m.in. polarowa bluza finiszera i wspania\u0142a szklanka do piwa od grodziskiego browaru z logo GWiNT-a. Ma\u0142o pij\u0119, ale jak b\u0119d\u0119 pi\u0142, to tylko z tej szklanki \ud83d\ude09<\/p>\n<p>Po oddaniu przepak\u00f3w, marsz na start, kr\u00f3tka rozgrzewka, wsp\u00f3lne zdj\u0119cie, par\u0119 wizyt na nerwowe siku w toi-toiu, odprawa i start. Przed startem spotykam jednego z organizator\u00f3w, kt\u00f3rego pami\u0119ta\u0142em z przepaku w Nowym Tomy\u015blu w zesz\u0142ym roku. M\u00f3wimy sobie \u201edzie\u0144 dobry\u201d, on m\u00f3wi, \u017ce mi\u0142o mnie widzie\u0107, a ja na to, \u017ce mam nadziej\u0119, \u017ce si\u0119 zobaczymy jutro \ud83d\ude42 Za chwil\u0119 startujemy. Na pocz\u0105tku lecimy dosy\u0107 g\u0119sto, potem stawka si\u0119 rozrywa. Ja \u2013 tak jak w zesz\u0142ym roku \u2013 zostaj\u0119 tak mi\u0119dzy czo\u0142\u00f3wk\u0105 a reszt\u0105 stawki, pewnie znowu nie za\u0142api\u0119 si\u0119 na \u017cadne zdj\u0119cia poza tymi z 12 km. Bo w nocy fotografowie cykn\u0105 tylko nasz\u0105 \u015bcis\u0142\u0105 czo\u0142\u00f3wk\u0119, a potem przenios\u0105 si\u0119 na start Normal GWiNT-a o 3.00 w Grodzisku. Trudno \ud83d\ude42 Na pocz\u0105tku biegnie mi si\u0119 fajnie, tylko ci\u015bnie mnie znowu siku \u2013 za du\u017co izotoniku przed startem \ud83d\ude42 Staj\u0119 pod drzewkiem, mijaj\u0105 mnie dwie, trzy osoby, w tym zawodniczka prowadz\u0105ca w\u015br\u00f3d kobiet. Za ni\u0105 i jednym jeszcze zawodnikiem z Grodziska dobiegam na pierwszy punkt \u017cywieniowy pod pa\u0142acem w W\u0105sowie. Te par\u0119na\u015bcie kilometr\u00f3w min\u0119\u0142o bardzo szybko. Zbli\u017caj\u0105c si\u0119 do punktu, \u0142ykam \u017cel, \u017ceby na punkcie do kosza wyrzuci\u0107 opakowanie, biegn\u0105c jeszcze wyci\u0105gam kubek, prosz\u0119 tylko o col\u0119, wod\u0119 na przep\u0142ukanie, kabanos i lec\u0119 dalej. Dw\u00f3jka jeszcze zosta\u0142a na punkcie, a ja ju\u017c przeskakuj\u0119 przez zwalone drzewa, kt\u00f3rych tu co niemiara. Po drodze wyprzedzam jednego biegacza, a w zasadzie mijam, bo siedzi w krzakach, ale jak wyjdzie, to mnie minie bardzo \u0142atwo \u2013 wida\u0107, \u017ce nie m\u00f3j poziom. Wyprzedza mnie jeszcze biegacz z Grodziska, kt\u00f3ry by\u0142 ze mn\u0105 na punkcie. Ja sam mijam dwie, trzy osoby, kt\u00f3re zaczynaj\u0105 i\u015b\u0107 albo zwalniaj\u0105, \u017ceby co\u015b zje\u015b\u0107\/wypi\u0107. Powoli trzeba by za\u0142o\u017cy\u0107 i w\u0142\u0105czy\u0107 czo\u0142\u00f3wk\u0119, bo ju\u017c po 20.00 i zapada powoli zmrok. \u0141\u0105cz\u0119 to z postojem na siku, wyci\u0105gam z plecaka buff i czo\u0142\u00f3wk\u0119, chowam czapk\u0119 z daszkiem i o\u015bwietlony lec\u0119 dalej. Czuj\u0119 si\u0119 nieszczeg\u00f3lnie, zakrada si\u0119 zw\u0105tpienie, okolice dwudziestego kilometra, a ja jestem zm\u0119czony? Co\u015b mnie ju\u017c boli? S\u0142abo to widz\u0119. Widz\u0119 za to, \u017ce inni zawodnicy maj\u0105 lepsze \u015bwiat\u0142o, mimo \u017ce w zesz\u0142ym roku kupi\u0142em now\u0105 latark\u0119. Na punkcie w Pora\u017cynie znowu \u017cel, cola, kabanos, woda i lecimy dalej. Za\u0142o\u017cy\u0142em sobie, \u017ce w tym roku strac\u0119 na punktach najmniej czasu, jak tylko mo\u017cna \u2013 jak si\u0119 nie umie szybko biega\u0107, to trzeba szuka\u0107 oszcz\u0119dno\u015bci czasu gdzie indziej \ud83d\ude1b Gdzie\u015b przed Las\u00f3wkami przy skr\u0119cie w las kibicuj\u0105 dwie panie przy samochodzie, przybijaj\u0105 pi\u0105tki i licz\u0105 zawodnik\u00f3w, krzycz\u0105c, \u017ce jestem czternasty. Czyli na razie to samo, co rok temu, ale wiadomo, \u017ce wszystko tu si\u0119 rozstrzyga\u0107 b\u0119dzie du\u017co, du\u017co p\u00f3\u017aniej. W Las\u00f3wkach to samo, co na poprzednich punktach, szybko wybiegam, za mn\u0105 zawodnik z M50 W\u0142odek, kt\u00f3ry wygl\u0105da na przecyborga. I gdy opowiada, w jakich biegach startowa\u0142, to si\u0119 okazuje, \u017ce jest przecyborgiem \ud83d\ude42 Uko\u0144czy\u0142 m.in. Bieg 7 Szczyt\u00f3w (troch\u0119 si\u0119 po drodze dopytywa\u0142em, jako \u017ce jestem \u017cywotnie zainteresowany ;)), a par\u0119 tygodni wcze\u015bniej startowa\u0142 na dystansie 97 km w Szczawnicy. Razem, mi\u0142o rozmawiaj\u0105c, dobiegamy do Grodziska (jedna przygoda po drodze, wywali\u0142em si\u0119, na szcz\u0119\u015bcie w czarn\u0105 ziemi\u0119, wi\u0119c sko\u0144czy\u0142o si\u0119 tylko na upapraniu, ale bez kontuzji), na \u015bladzie na zegarku widz\u0119, \u017ce trasy w dwie strony si\u0119 stykaj\u0105, dlatego obserwujemy dok\u0142adnie oznakowanie trasy. Okazuje si\u0119, \u017ce nie wszyscy zawodnicy tak robi\u0105 i kilka os\u00f3b przed nami pobieg\u0142o w stron\u0119 Wolsztyna, mijaj\u0105c punkt w Grodzisku i potem musia\u0142y si\u0119 cofa\u0107, nadk\u0142adaj\u0105c par\u0119 kilometr\u00f3w. Wsp\u00f3\u0142czuj\u0119. Na 55 km w Grodzisku jestem w troszk\u0119 ponad 5,5 godziny \u2013 przyzwoicie. Myj\u0119 si\u0119 po wywrotce, z przepaku bior\u0119 nowe \u017cele, pij\u0119 szoty magnezowe, uzupe\u0142niam izo w plecaku, cola i dalej w drog\u0119. Zagaduj\u0119 jeszcze na punkcie organizatora, kt\u00f3rego pami\u0119tam z biura zawod\u00f3w z zesz\u0142ego roku, zapytany, m\u00f3wi\u0119, \u017ce jest spoko, ale to \u2013 wiadomo \u2013 dopiero pocz\u0105tek \ud83d\ude09 Wybiegam, W\u0142odek jeszcze zostaje, biegnie ze mn\u0105 pocz\u0105tkowo biegacz, kt\u00f3ry pob\u0142\u0105dzi\u0142 i przez par\u0119 kilometr\u00f3w narzeka na oznakowanie trasy. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce pobieg\u0142 z biegaczem z Grodziska, ten go przekona\u0142, \u017ce jako autochton zna miasto, pobiegli na czuja, a jednak nie zna\u0142. Ja, prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c, opr\u00f3cz oznakowania, pami\u0119ta\u0142em tras\u0119 z zesz\u0142ego roku i zna\u0142em chocia\u017c orientacyjny kierunek biegu, wi\u0119c wydawa\u0142o mi si\u0119 niemo\u017cliwe, \u017ceby nie trafi\u0107 do parku \ud83d\ude09 Ale ja mam inne problemy, bo moja czo\u0142\u00f3wka zaczyna gasn\u0105\u0107. To m\u00f3j b\u0142\u0105d niestety, bo w zesz\u0142ym roku zacz\u0119\u0142a mi siada\u0107 na Sudeckiej Setce, ale zrzuci\u0142em to na karb starych baterii i nigdy porz\u0105dnie jej nie sprawdzi\u0142em, jak b\u0119dzie dzia\u0142a\u0107 w tak d\u0142ugim czasie. Biegn\u0119 najpierw z narzekaj\u0105cym biegaczem, po drodze mijamy jeszcze czw\u00f3rk\u0119 zagubionych, kt\u00f3rzy biegn\u0105 do Grodziska, ale tras\u0105 \u201epowrotn\u0105\u201d. Doganiamy dwie, trzy osoby. Narzekaj\u0105cy biegacz zostaje z ty\u0142u, ze mn\u0105 biegnie Adam, kt\u00f3ry czasem podchodzi, ale i tak mnie dogadania. Us\u0142ysz\u0119 od niego potem \u201ekomplement\u201d: \u201eFajnie mi si\u0119 z tob\u0105 biegnie, bo jak ty biegniesz, a ja id\u0119, to i tak ci\u0119 doganiam\u201d \ud83d\ude00 Na moje wyt\u0142umaczenie mam to, \u017ce biegn\u0119 jakbym by\u0142 wp\u00f3\u0142 \u015blepy, musz\u0119 wypatrywa\u0107 oczy, \u017ceby si\u0119 nie wywali\u0107. Zw\u0142aszcza, \u017ce nie zawsze udaje mi si\u0119 biec r\u00f3wno z kim\u015b, kolejni \u2013 mimo mojego wolnego biegu \u2013 zostaj\u0105 za mn\u0105, a ja wol\u0119 biec swoim tempem. Razem z Adamem dobiegamy do Rakoniewic, gdzie wspania\u0142e dziewczyny z obs\u0142ugi ratuj\u0105 mi ty\u0142ek, wynajduj\u0105c trzy bateryjki. Dzi\u0119kuj\u0119 im bardzo, bardzo i prosz\u0119, \u017ceby kwot\u0119 doliczy\u0107 mi do przysz\u0142orocznej op\u0142aty startowej \ud83d\ude09 Na pocz\u0105tku czo\u0142\u00f3wka \u015bwieci bardzo \u0142adnie, ale po kilkunastu minutach zaczyna znowu przygasa\u0107. Co za szajs! Nawet na \u015bwie\u017cych bateriach \u015bwieci du\u017co s\u0142abiej ni\u017c czo\u0142\u00f3wki biegaczy dooko\u0142a, a \u017cre bateria jak podupcona. Po g\u0142owie chodzi mi piosenka The Doors \u201eWaiting for the Sun\u201d \u2013 \u015bwit b\u0119dzie moim wybawieniem \ud83d\ude42 Par\u0119 razy blisko wywrotek, ka\u017cdy mi\u0119sie\u0144 cia\u0142a bole\u015bnie si\u0119 naci\u0105ga, gdy pr\u00f3buj\u0119 si\u0119 uratowa\u0107, utraciwszy r\u00f3wnowag\u0119, raz \u2013 biegn\u0105c za Adamem \u2013 uderzam w ten sam kamie\u0144, tak nieszcz\u0119\u015bliwie, \u017ce z paznokciem na du\u017cym palcu lewej stopy si\u0119 po\u017cegnam [*]. Niestety, im bli\u017cej \u015bwitu, tym coraz bardziej nachodzi mg\u0142a i coraz mniej widz\u0119 w \u015bwietle mojej beznadziejnej latarki. Na zakr\u0119tach prawie musz\u0119 podchodzi\u0107 pod oznaczenia, \u017ceby zobaczy\u0107, w kt\u00f3r\u0105 stron\u0119 jest strza\u0142ka \ud83d\ude42 Wydolno\u015bciowo jest super \u2013 tak samo jak w zesz\u0142ym roku, ko\u0142o 70, 80 km czuj\u0119 si\u0119 najlepiej, a trasa wydaje si\u0119 \u0142atwiutka. W przysz\u0142ym roku pewnie si\u0119 przekonam, \u017ce i tu si\u0119 myl\u0119 \ud83d\ude1b Zreszt\u0105 power mam taki, \u017ce wbieg\u0142em nawet na wielk\u0105 piaszczyst\u0105 g\u00f3r\u0119, pod kt\u00f3r\u0105 w zesz\u0142ym roku podchodzi\u0142em i to w okolicach 30. kilometra. Na g\u00f3rkach zyskuj\u0119 dystans nad zawodnikami, kt\u00f3rzy biegn\u0105 za mn\u0105. W tym momencie jestem z\u0142y na siebie, jak mog\u0142em w zesz\u0142ym roku Sudeck\u0105 Setk\u0119 uko\u0144czy\u0107 na 72. km??? Przecie\u017c to \u017caden dystans! \ud83d\ude42 Po punkcie w G\u0142odnie ju\u017c tylko Wolsztyn i b\u0119dzie drugi przepak. W ko\u0144cu nadchodzi upragniony \u015bwit. Napawam si\u0119 przyrod\u0105, zw\u0142aszcza \u017ce opadaj\u0105ca mg\u0142a wygl\u0105da teraz przepi\u0119knie, krzycz\u0105 \u017curawie, a ja si\u0119 czuj\u0119 cudownie. Odstawiam nieco Adama i jeszcze jednego biegacza, kt\u00f3rego wyprzedzi\u0142em po drodze. Do samego Wolsztyna biegnie si\u0119 \u015bwietnie, gdzie\u015b tam po drodze by\u0142a jeszcze jedna wywrotka, kolano do dzi\u015b boli, ale kto by si\u0119 przejmowa\u0142? Po drodze sprawdzam, \u017ce pobi\u0142em swoj\u0105 \u017cyci\u00f3wk\u0119 na 100 km \u2013 11 godzin 7 minut i 24 sekundy. W euforii dobiegam do Wolsztyna, gdzie jestem bodaj 9. (12 godzin i 6 minut). I w tej euforii pope\u0142niam powa\u017cne b\u0142\u0119dy. Chc\u0119 jak najbardziej walczy\u0107 o dobry czas, jak najmniej czasu zmarnowa\u0107 na punkcie, wi\u0119c postanawiam nie przebiera\u0107 skarpet, but\u00f3w ani nawet nie smarowa\u0107 st\u00f3p. Wyci\u0105gam tylko nowe \u017cele, pakuj\u0119 w pas, prosz\u0119 o dolanie izo do plecaka, zjadam szybko pomidor\u00f3wk\u0119 i biegn\u0119 walczy\u0107. Czuj\u0119 si\u0119 mocny. Za chwil\u0119 to si\u0119 diametralnie zmieni \ud83d\ude00<\/p>\n<p>Na pocz\u0105tku wyprzedzam biegacza, kt\u00f3ry idzie. Sam zaczynam biec, ale nogi po chwili siedzenia s\u0105 jak z kamienia. W ko\u0144cu jako\u015b udaje si\u0119 je rozbuja\u0107. Mog\u0119 biec, jest dobrze. Po paru kilometrach od Wolsztyna u\u015bwiadamiam sobie, \u017ce z przepaku zapomnia\u0142em wzi\u0105\u0107 powerbank i kabel do \u0142adowania mojego zegarka. Maksymalnie na baterii przy od\u015bwie\u017caniu sygna\u0142u GPS co sekund\u0119 Suunto wytrzyma 20 godzin, bardzo mo\u017cliwe, \u017ce ja si\u0119 w tym czasie nie zmieszcz\u0119, poza tym w\u0142\u0105czon\u0105 mia\u0142em nawigacj\u0119 po wgranej trasie, cz\u0119sto w\u0142\u0105cza\u0142em pod\u015bwietlenie, wi\u0119c wiadomo by\u0142o, \u017ce roz\u0142aduje si\u0119 szybciej. Cholera! Za bardzo spieszy\u0142em si\u0119 na punkcie, nie wyci\u0105ga\u0142em but\u00f3w, skarpet, wazeliny, wi\u0119c nie rzuci\u0142 mi si\u0119 w oczy r\u00f3wnie\u017c powerbank. Wkurza mnie to strasznie, ale przypominam sobie, \u017ce Suunto ma tryb oszcz\u0119dno\u015bciowy, od\u015bwie\u017canie co 30 sekund, wi\u0119c je\u015bli prze\u0142\u0105cz\u0119 \u2013 to wytrzyma. Oczywi\u015bcie od razu wy\u0142\u0105czam tras\u0119, coby zegarek nie \u017car\u0142 baterii jak g\u0142upi. Przez \u0142adnych par\u0119 minut id\u0119 i grzebi\u0119 we wszystkich mo\u017cliwych ustawieniach zegarka. Dzwoni m\u00f3j biegowy przyjaciel Krzysiek, dopinguje do wi\u0119kszego wysi\u0142ku, prosz\u0119 go, \u017ceby sprawdzi\u0142, jak to w\u0142\u0105czy\u0107. Sprawdza, okazuje si\u0119, \u017ce tylko przez serwis Movescount lub aplikacj\u0119 mobiln\u0105. Wi\u0119c powiniene\u015b, drogi u\u017cytkowniku Suunto, przewidzie\u0107, \u017ce zegarek zacznie ci si\u0119, z nieprzewidzianych wcze\u015bniej przyczyn, roz\u0142adowywa\u0107 i powiniene\u015b w domu ustawi\u0107 sobie rzadsze od\u015bwie\u017canie sygna\u0142u. Proste, prawda? \ud83d\ude42 Dodatkowo okazuje si\u0119, \u017ce pope\u0142ni\u0142em na przepaku jeszcze jeden powa\u017cny b\u0142\u0105d: nie posmarowa\u0142em st\u00f3p wazelin\u0105, nie zmieni\u0142em skarpet i but\u00f3w. Zaczynam czu\u0107, \u017ce na nogach tworz\u0105 si\u0119 naprawd\u0119 liczne i niema\u0142e p\u0119cherze. Dodatkowo odbity na kamieniu paznokie\u0107 na du\u017cym paluchu lewej stopy boli jak cholera. Ka\u017cde uderzenie cho\u0107by le\u017c\u0105c\u0105 ga\u0142\u0105zk\u0105 w ten\u017ce palec powoduje potworny b\u00f3l i wtedy strasznie kln\u0119 (przepraszam biegn\u0105cego za mn\u0105 zawodnika z Normal GWiNT-a, kt\u00f3ry us\u0142ysza\u0142 przeszywaj\u0105ce las g\u0142o\u015bne \u201ekuuuu*waaaa!!!\u201d. P\u0119cherze i paznokie\u0107 uniemo\u017cliwiaj\u0105 mi bieganie. Pr\u00f3buj\u0119 si\u0119 zmusi\u0107, aby cho\u0107 cz\u0119\u015b\u0107 czasu biega\u0107 (np. minuta marszu, 8 minut biegu), ale nawet to nie wychodzi przez ca\u0142y czas, zw\u0142aszcza \u017ce zauwa\u017cam, jak po zesz\u0142ym roku zbagatelizowa\u0142em g\u00f3rki za Wolsztynem. To nie g\u00f3rki, to g\u00f3ry! Co chwil\u0119 jakie\u015b podej\u015bcie, kt\u00f3re demotywuje i wybija z rytmu. Wyprzedza mnie Adam (wcze\u015bniej narzeka\u0142 na bol\u0105ce udo, teraz mu odpu\u015bci\u0142o) i jeszcze jeden biegacz, ten, kt\u00f3ry za Wolsztynem m\u00f3g\u0142 tylko i\u015b\u0107, a teraz powsta\u0142 jak Feniks z popio\u0142\u00f3w. A ja za to powoli ju\u017c si\u0119 w proch obracam \ud83d\ude09 Za punktem w Ku\u017anicy (gdzie jeden z obs\u0142uguj\u0105cych bierze mnie za lokalsa, gdy\u017c sk\u0105d\u015b moj\u0105 twarz kojarzy :P) g\u00f3rki dalej daj\u0105 si\u0119 we znaki. Wyczerpany docieram do punktu w Jastrz\u0119bsku, na boisku naprzeciwko cmentarza. Zagajony o to, czego mi trzeba, pytam, czy s\u0105 wolne kwatery \ud83d\ude1b A na nagrobku prosz\u0119, \u017ceby mi wyryto \u201eJe*a\u0107 g\u00f3rki\u201d. Pani uspokaja mnie, \u017ce g\u00f3rki ju\u017c si\u0119 sko\u0144czy\u0142y. Okazuje si\u0119, \u017ce nie. Jeszcze 4 kilometry w schemacie g\u00f3ra-d\u00f3\u0142 i dopiero wzd\u0142u\u017c i pod autostrad\u0105, a potem prosto do Miedzichowa. Po drodze dostaj\u0119 sms od Artiego \u2013 mojego trenera, kt\u00f3ry pisze, \u017ce jest super i \u0142adnie lec\u0119. Na 145. kilometrze pada mi ostatecznie Suunto, przechodz\u0105c w tryb zegarka. Teraz ju\u017c biegn\u0119 tylko wed\u0142ug czasu \u2013 minuta marszu, 10 minut biegu. Na punkcie w Miedzichowie melduj\u0119 si\u0119 jako 10., ale 11. zawodnik jest tu\u017c za mn\u0105 i ma du\u017co wi\u0119cej si\u0142y. Zjadam ciasto dro\u017cd\u017cowe z rabarbarem, kt\u00f3rego wizja trzyma\u0142a mnie przy \u017cyciu przez ostatnie 12 km i lec\u0119, a w zasadzie id\u0119 dalej. Do ko\u0144ca prawie 18 km, raczej nie ma szans, \u017cebym z\u0142ama\u0142 20 godzin. Tak te\u017c pisz\u0119 trenerowi, on odpisuje, \u017ce jest super, w ko\u0144cu mam szans\u0119 poprawi\u0107 si\u0119 o jakie\u015b p\u00f3\u0142torej godziny w stosunku do zesz\u0142ego roku. Gdy zaczynam ju\u017c troch\u0119 i\u015b\u0107, troch\u0119 biec, trasa przyjmuje kolejne koszmarne oblicze. Torf, chaszcze w lesie, bez \u017cadnych \u015bcie\u017cek, potem k\u0142adka przez bagno (na szcz\u0119\u015bcie naprawiona w stosunku do zesz\u0142ego roku), a potem znowu trasa wiedzie przez chaszcze. Takie nasze ma\u0142e polskie The Barkley Marathons \ud83d\ude42 Wkurza mnie to tym bardziej, \u017ce wiem, \u017ce nieco wy\u017cej biegnie regularna \u015bcie\u017cka, a ja ze swoimi p\u0119cherzami nie jestem w stanie biec po tak nier\u00f3wnym pod\u0142o\u017cu. Albo po prostu jestem za du\u017cym mi\u0119czakiem na powa\u017cny ultra trail \ud83d\ude1b Organizatorzy naprawd\u0119 mnie nie lubi\u0105 \ud83d\ude00 Mijaj\u0105 mnie 3. i 4. zawodnik Normal GWiNT-a. S\u0105 szybcy, ale ja te\u017c by\u0142em przed 110. kilometrem \ud83d\ude09 Potem piaszczysta, rozryta przez dziki droga, kt\u00f3ra ni cholery nie chce zbli\u017cy\u0107 si\u0119 do autostrady. Wreszcie wiadukt nad A2, droga przez las, kt\u00f3ra potem skr\u0119ca w lewo i wiedzie regularn\u0105 asfalt\u00f3wk\u0105. I tu wreszcie mog\u0119 wi\u0119cej biec. W tym roku organizatorzy oszcz\u0119dzili nam biegania na skr\u00f3ty przez zaro\u015bni\u0119te krzakami g\u00f3rki i dopiero w Przy\u0142\u0119ku wbiegam do lasu i tam jeszcze troch\u0119 podbieg\u00f3w i zbieg\u00f3w. W ko\u0144cu przez Glinno wbiegam w ulice Nowego Tomy\u015bla. Obrze\u017ca miasta si\u0119 ci\u0105gn\u0105, ale ju\u017c czuj\u0119 met\u0119. W ko\u0144cu spotykam biegacza lec\u0105cego w przeciwn\u0105 stron\u0119, mo\u017ce biegnie kogo\u015b wspiera\u0107, dowiaduj\u0119 si\u0119, \u017ce 690 m do mety (my biegacze mamy wszystko dok\u0142adnie policzone :)) i dodaje mi skrzyde\u0142. Przyspieszam i ju\u017c do mety biegn\u0119 szybko, jak na stan moich st\u00f3p. W ko\u0144cu jest Wielki Koszyk i upragniona meta. W zesz\u0142ym roku prawie si\u0119 porycza\u0142em, w tym jako\u015b bardziej na zimno to przyj\u0105\u0142em. Rado\u015b\u0107 z uko\u0144czenia oczywi\u015bcie by\u0142a, dzwonem na mecie zadzwoni\u0142em, ale nie by\u0142em do ko\u0144ca zadowolony z siebie. Bo wiedzia\u0142em, \u017ce mog\u0142em rozegra\u0107 ten bieg lepiej. Wiadomo, \u017ce fajnie by\u0142oby z\u0142ama\u0107 20 godzin i zmie\u015bci\u0107 si\u0119 w dziesi\u0105tce, tymczasem sko\u0144czy\u0142o si\u0119 na 11. miejscu open i 20 godzinach 18 minutach i 13 sekundach netto. Przy tych b\u0142\u0119dach, kt\u00f3re pope\u0142ni\u0142em i pechu z niedzia\u0142aj\u0105c\u0105 prawid\u0142owo latark\u0105, uwa\u017cam, \u017ce by\u0142o nie\u017ale.<\/p>\n<p>A za rok wr\u00f3c\u0119 na m\u00f3j ukochany, chocia\u017c troch\u0119 przeklinany GWiNT, \u017ceby si\u0119 poprawi\u0107. Jak co roku \ud83d\ude42<\/p>\n<ol>\n<li>Bilans biegu: 10 \u017celi, 6 litr\u00f3w izotoniku, ok. 4 litr\u00f3w coli, ok. 1 litra wody, 1 baton energetyczny, 1 zupa pomidorowa, 1 kawa\u0142ek dro\u017cd\u017cowca z rabarbarem, troch\u0119 kabanos\u00f3w i paluszk\u00f3w, -4 paznokcie, w tym dwa du\u017ce.<\/li>\n<\/ol>\n<p>PS2. Nie chce kto\u015b kupi\u0107 czo\u0142\u00f3wki?<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Tomasz Nowaczyk, nr startowy 1001 \ud83d\ude42<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przebieg\u0142em, prze\u017cy\u0142em, chocia\u017c par\u0119 paznokci straci\u0142em, czyli moja relacja z GWINT-a. W zesz\u0142ym roku GWiNT Ultra Cross by\u0142 dla mnie<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"parent":369,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-373","page","type-page","status-publish","hentry","comments-off"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/373","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=373"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/373\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":374,"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/373\/revisions\/374"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/369"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/ultragwint.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=373"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}